Artykuł sponsorowany

Jak terapia grupowa i indywidualna odpowiadają na różne mechanizmy uzależnienia od internetu

Jak terapia grupowa i indywidualna odpowiadają na różne mechanizmy uzależnienia od internetu

Ekran smartfona czy komputera początkowo służy rozrywce, komunikacji ze światem lub poszukiwaniu przydatnych informacji. Z czasem dla niektórych osób staje się jednak głównym, a często jedynym, narzędziem do regulowania wewnętrznego napięcia. Przesuwanie palcem po wyświetlaczu pomaga błyskawicznie uciec od trudnych emocji i na chwilę wyłączyć myślenie o nawarstwiających się codziennych problemach. Użytkownik odczuwa krótkotrwałą ulgę, która niestety bardzo szybko ustępuje miejsca poczuciu winy i niezadowoleniu z samego siebie. Z każdym powtórzeniem tego niezdrowego schematu rośnie wewnętrzny przymus, by natychmiast wrócić do wirtualnego świata. Granica między świadomym korzystaniem z technologii a utratą kontroli nad własnym czasem zaciera się niezwykle płynnie.

Mechanizmy podtrzymujące uzależnienie od internetu

Rozwój problemu opiera się w głównej mierze na cyklu błyskawicznej gratyfikacji i nagrody. Każde powiadomienie, nowe polubienie w mediach społecznościowych czy otwarcie kolejnej karty w przeglądarce aktywuje układ dopaminergiczny w ludzkim mózgu. Organizm otrzymuje potężną dawkę chemicznej przyjemności bez konieczności wkładania w to jakiegokolwiek fizycznego lub intelektualnego wysiłku. Bodziec płynący z ekranu przynosi natychmiastowe ukojenie, co niezwykle skutecznie utrwala nawyk ucieczki w sieć w momentach zwiększonego stresu.

Zjawisko to bardzo szybko prowadzi do budowania tak zwanej tolerancji. Mózg przyzwyczaja się do wysokiego poziomu stymulacji, przez co zachowanie musi być powtarzane coraz częściej i trwać znacznie dłużej, aby przynieść pierwotny efekt uspokojenia. Po wyłączeniu urządzenia niemal natychmiast pojawia się dojmujący wstyd. Osoba uświadamia sobie nieodwracalną stratę czasu i kolejne zaniedbane obowiązki zawodowe lub rodzinne. To paradoksalnie generuje kolejne napięcie i potęguje potrzebę ponownego znieczulenia się sprawdzoną już metodą.

Dystans między odczuciem dyskomfortu a bezrefleksyjnym sięgnięciem po telefon staje się z upływem tygodni coraz krótszy. Umysł tworzy liczne racjonalizacje, przekonując samego siebie, że wystarczy jeszcze tylko jedna minuta na sprawdzenie wiadomości. W ten sposób powstaje zamknięte koło zachowań nałogowych, z którego bardzo trudno wyjść samodzielnie bez rozpoznania głębszych, emocjonalnych przyczyn problemu.

Rola terapii indywidualnej i grupowej w procesie leczenia

Praca w gabinecie w formacie jeden na jeden pozwala precyzyjnie nazwać osobiste wyzwalacze i rozpoznać indywidualne schematy unikania dyskomfortu. Terapeuta pomaga pacjentowi oddzielić autentyczną potrzebę nawiązania kontaktu z innymi ludźmi od kompulsywnego, całkowicie odruchowego sięgania po urządzenie elektroniczne. Człowiek uczy się zauważać subtelne sygnały płynące z ciała oraz myśli poprzedzające bezpośrednio moment utraty kontroli nad zachowaniem. Dzięki temu możliwe jest wypracowanie i wdrożenie zupełnie nowych, całkowicie bezpiecznych metod radzenia sobie z codziennymi trudnościami.

Z kolei spotkania w większym gronie wnoszą do leczenia niezwykle cenny element konfrontacji z własnymi wymówkami. Jednostka bardzo często nie dostrzega głębokich mechanizmów obronnych, które sprawnie wyłapują i nazywają pozostali uczestnicy spotkania. Grupa terapeutyczna działa jak obiektywne lustro, w którym można zobaczyć wyraźne odbicie własnych racjonalizacji i powtarzających się życiowych błędów. Słuchanie łudząco podobnych historii zdejmuje z pacjenta ciężar wyobcowania, a sama obecność innych osób wymusza trenowanie tolerowania wysokiego napięcia bez natychmiastowej ucieczki w kojący bodziec.

Czasami próby ograniczania czasu przed ekranem w warunkach domowych nie przynoszą oczekiwanych, trwałych rezultatów. W takich sytuacjach stacjonarna terapia uzależnień skutecznie odcina od dotychczasowych, silnych wyzwalaczy i od nowa porządkuje rozregulowany rytm dobowy. W ośrodku TerapiaBieszczady w Hoczewie pacjenci przechodzą ten złożony proces w warunkach całodobowej struktury. Bliskość bieszczadzkiej natury oraz znaczne oddalenie od codziennego miejskiego środowiska ułatwiają skupienie się wyłącznie na powrocie do zdrowia. Uzupełnieniem takich pobytów są często warsztaty dedykowane współuzależnionym rodzinom, ponieważ zmiana utrwalonych nawyków jednego domownika zawsze wpływa na funkcjonowanie całego jego najbliższego otoczenia.

Fundamenty trwałej zmiany zachowania

Odzyskanie pełnej kontroli nad własnym czasem nie kończy się w momencie odłożenia smartfona do szuflady na czas trwania terapii. Prawdziwa i stabilna w czasie zmiana wymaga jednoczesnej pracy nad samym mechanizmem nałogu, codzienną rutyną oraz jakością relacji z bliskimi. Głębsze zrozumienie własnych stanów emocjonalnych skutecznie zapobiega zastępowaniu jednego szkodliwego nawyku zupełnie innym.

Świadoma odbudowa struktury dnia pozwala wypełnić pustkę powstałą po odcięciu od wirtualnego świata w pełni autentycznymi, rozwijającymi aktywnościami. Systematyczne i konsekwentne stosowanie narzędzi poznawczych wypracowanych wspólnie ze specjalistami umożliwia utrzymanie psychicznej równowagi. Ostatecznym celem nie jest bowiem całkowite odrzucenie współczesnej technologii, ale wypracowanie takiego modelu funkcjonowania, w którym internet ponownie staje się wyłącznie użytecznym narzędziem, a nie jedynym sposobem na przetrwanie kolejnego dnia.